W pamięci Generała Władysława Andersa

12 maja 1970 r. – 12 maja 2026 r.

Dziś, 12 maja, w pięćdziesiątą szóstą rocznicę śmierci Generała Władysława Andersa, nasze myśli powracają na Monte Cassino , tam, gdzie cisza wzgórz do dziś strzeże ofiary i odwagi całego narodu.

Kilka dni temu, w przededniu 18 majam dnia, w którym w 1944 roku polska flaga została wzniesiona nad ruinami opactwa po jednej z najcięższych bitew wojny, miałem zaszczyt wejść na te wzgórza. Spacer między rzędami białych krzyży o tej porze roku nie jest jedynie lekcją pamięci. To żywe spotkanie z historią. W wietrze przechodzącym przez cmentarz można niemal usłyszeć głosy ludzi dalekich od swojej ojczyzny, lecz zjednoczonych ideałem silniejszym niż strach i śmierć.

I właśnie tam Generał Anders postanowił spocząć.
Nie pośród możnych tego świata.
Nie wśród zaszczytów wielkich stolic.
Lecz obok swoich żołnierzy. Obok swoich chłopców. Wśród tych, którzy pod jego dowództwem walczyli do ostatniego tchnienia o wolność, której wielu z nich nigdy już nie mogło zobaczyć w swojej ojczyźnie.

Przed jego grobem zapaliłem lampę pamięci.

Gest prosty i pokorny, a jednocześnie pełen głębokiego znaczenia. W tym niewielkim płomieniu chciałem zawrzeć wdzięczność całego narodu włoskiego wobec tych, którzy, choć zdradzeni przez historię i pozbawieni własnej ojczyzny przez totalitaryzmy XX wieku, nie zawahali się poświęcić dla wolności naszego kraju.

To światło nie oświetla jedynie kamienia.
Oświetla pamięć.
Oświetla moralny dług, którego czas nie zdoła wymazać.

Zapalenie tej lampy było jak powiedzenie Generałowi Andersowi:
„Włochy nie zapominają.
Monte Cassino nie zapomina.
Wasi żołnierze nie są sami.
Wasze poświęcenie nadal żyje w naszych sercach.”

Dziś, wspominając dzień, w którym Generał odszedł z tego świata, ten płomień nadal płonie jako symbol wierności, wdzięczności i nadziei. Ciche światło, które łączy Polskę i Włochy pamięcią o ludziach walczących nie po to, by zdobywać, lecz by przywrócić Europie godność i wolność.

Dziękujemy, Generale Andersie.
Twoje światło wciąż płonie na Monte Cassino,
a Twój przykład nadal żyje w naszych sercach.

Cześć Jego pamięci.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *